Nowy tutaj - Wawa zone Good Afternooon

Nowy tutaj - Wawa zone Good Afternooon


Widzisz archiwalną wersję wątku "Nowy tutaj - Wawa zone Good Afternooon" z forum pl.misc.samochody




got rice?
23 Mar 2001, 10:40
Witam wszystkich Jestem z Wawy 29 lat, mam nawalone na punkcie predkosci,
scigam sie na motocyklach od 1998 (w 98 kupiłem pierwszy motocykl), lubie
bardzo szybkie samochody, im niższy, szerszy tym lepszy...KM na maxa
ofcourse

Ponieważ dawno nie znalazłem godnego przeciwnika, chętnie wzorem US
umówiłbym się na małe ściganko na wprost ma się rozumieć bo toru to my w
Wawie nie mamy.

Jeśli byłby ktoś chętny z samochodem co jezdzi a nie tylko udaje, że jezdzi
to bardzo prosze, bedzie duzo zabawy i troszke adrenaliny, moze jakies male
zaklady? Moze kobiety sie troszke podnieca i bedzie ciepppllloo...


Wojtek Jakóbczyk
23 Mar 2001, 11:24




Istnieje więc wysokie prawdopodobieństwo, że na 29 lat skończysz...

scigam sie na motocyklach od 1998 (w 98 kupiłem pierwszy motocykl), lubie
bardzo szybkie samochody, im niższy, szerszy tym lepszy...KM na maxa
ofcourse



Dwa sezony na motocyklu to IMHO paskudnie mało, żeby się ścigać. Ale można
się nauczyć odkręcania manetki do końca i palenia gum.

Ponieważ dawno nie znalazłem godnego przeciwnika, chętnie wzorem US
umówiłbym się na małe ściganko na wprost ma się rozumieć bo toru to my w
Wawie nie mamy.



A na wprost można się gdzieś w W-wie ścigać? Chyba na parkingach tylko, a i
te rzadko puste... Szkoda mi zawiechy na trzaskanie Vmaxem po ulicach... Z
ciekawości - co tam założyłeś do tego 300ZX, że ma 467HP? Nitro? Dwa nowe
Garretty? Ciekawym jaki to ma wykres Nm i HP, bo żeby tym ruszyć sensownie,
to trzeba mieć jakiś launch control albo być Leonardem Da Vinci operowania
pedałem gazu. Do tego stopnia, że pierwsze 100m to pewnie by mój poprzedni
8kg/1HP trzysetkę zakasował...

Jeśli byłby ktoś chętny z samochodem co jezdzi a nie tylko udaje, że
jezdzi
to bardzo prosze, bedzie duzo zabawy i troszke adrenaliny, moze jakies
male
zaklady? Moze kobiety sie troszke podnieca i bedzie ciepppllloo...



Mojej nie podnieca za bardzo oglądanie luftbrandzlungu, a Nissanów 300ZX nie
cierpi do tego stopnia, że nie pozwoliła mi kupić :-( Co ją natomiast
podnieca pozostawię mojej prywatnej wiedzy :-)
Nie myśl, że nie lubię dużo HP i w ogóle - lubię, ale trochę mnie ubawiłeś
:-) MSPANC. poko. Się zaprzyjaźnimy...

promax
23 Mar 2001, 11:28

Witam wszystkich Jestem z Wawy 29 lat, mam nawalone na punkcie predkosci,



mój wujek jest pilotem, lata Migiem, chcesz namiary?

Cerkos
23 Mar 2001, 11:36
Potrzebuje nerki i watroby , kiedy moge na nie liczyc?
Cerkos
______________________________
Opel Vectra DI 16V (śnieżna biel)

got rice?
23 Mar 2001, 13:56

| scigam sie na motocyklach od 1998 (w 98 kupiłem pierwszy motocykl),
lubie
| bardzo szybkie samochody, im niższy, szerszy tym lepszy...KM na maxa
| ofcourse

Dwa sezony na motocyklu to IMHO paskudnie mało, żeby się ścigać. Ale można
się nauczyć odkręcania manetki do końca i palenia gum.



Tak się składa, że jestem czwarty w Europie i drugi w Polsce

A na wprost można się gdzieś w W-wie ścigać? Chyba na parkingach tylko, a
i
te rzadko puste... Szkoda mi zawiechy na trzaskanie Vmaxem po ulicach... Z
ciekawości - co tam założyłeś do tego 300ZX, że ma 467HP? Nitro? Dwa nowe
Garretty?



Kilka rzeczy - szczegóły na www.twinturbo.net
http://www.twinturbo.net/cgi-bin/ttnet_directory.pl?forum=general&use...
916

Ciekawym jaki to ma wykres Nm i HP, bo żeby tym ruszyć sensownie,

to trzeba mieć jakiś launch control albo być Leonardem Da Vinci operowania
pedałem gazu. Do tego stopnia, że pierwsze 100m to pewnie by mój poprzedni
8kg/1HP trzysetkę zakasował...



To jest Twin Turbo więc od razu nie ma poweru na maxa a tak w ogóle to czym
jezdzisz skoro miałeś chętkę na Z lady ale jesteś pod pantoflem...

Wojciech Rębowski
23 Mar 2001, 15:14
Czy mógłbyś podać jakieś bliższe dane o sobie? Wiek, przebyte choroby, grupa
krwi? Czy jesteś zapisany w banku organów? Chętnie piszę się jako biorca
 tak na wszelki wypadek ;-))))

Witam wszystkich Jestem z Wawy 29 lat, mam nawalone na punkcie predkosci,
scigam sie na motocyklach od 1998 (w 98 kupiłem pierwszy motocykl), lubie
bardzo szybkie samochody, im niższy, szerszy tym lepszy...KM na maxa
ofcourse

Ponieważ dawno nie znalazłem godnego przeciwnika, chętnie wzorem US
umówiłbym się na małe ściganko na wprost ma się rozumieć bo toru to my w
Wawie nie mamy.

Jeśli byłby ktoś chętny z samochodem co jezdzi a nie tylko udaje, że
jezdzi
to bardzo prosze, bedzie duzo zabawy i troszke adrenaliny, moze jakies
male
zaklady? Moze kobiety sie troszke podnieca i bedzie ciepppllloo...

--
Pozdrawiam
Piotrek Dobrowolski  R1 (Yamaha Aral Team) Nissan300ZXTT467HP
Salon Motocyklowy "MotoNinja" http://www.motoninja.pub.pl



got rice?
23 Mar 2001, 15:48

Czy mógłbyś podać jakieś bliższe dane o sobie? Wiek, przebyte choroby,
grupa
krwi? Czy jesteś zapisany w banku organów? Chętnie piszę się jako biorca
 tak na wszelki wypadek ;-))))



Typowe postrzeganie motocyklizmu przez amatorów. To, że kocham speed wcale
nie znaczy, że jeżdżę jak wariat. Ale to jest dalszy etap rozwoju, dla
Ciebie sądzę bardzo odległy, jeżeli w ogóle osiągalny.

MaciejP
23 Mar 2001, 16:08
Witam

Potrzebuje nerki i watroby , kiedy moge na nie liczyc?



było się nie ścigać :-)

MaciejP
23 Mar 2001, 16:08
Witam

Czy mógłbyś podać jakieś bliższe dane o sobie? Wiek, przebyte choroby,
grupa
krwi? Czy jesteś zapisany w banku organów? Chętnie piszę się jako biorca
tak na wszelki wypadek ;-))))



a czekajac na te organy zapoznaj się netykietą news-ową :-)

zacznij od wersji mini:

http://pl.misc.samochody.com.pl/grupa/netykieta.html

Robass
23 Mar 2001, 17:04


grupa
krwi? Czy jesteś zapisany w banku organów? Chętnie piszę się jako biorca
 tak na wszelki wypadek ;-))))



Watroba to wysiada od czytania takich kretynskich postow!
NAra
Robass
LeszekB.
24 Mar 2001, 02:42

| krwi? Czy jesteś zapisany w banku organów? Chętnie piszę się jako biorca
|  tak na wszelki wypadek ;-))))
Watroba to wysiada od czytania takich kretynskich postow!



ale reszta organów poza wątrobą jest ok ?
NAra
Robass



jprz
24 Mar 2001, 03:16

| Dwa sezony na motocyklu to IMHO paskudnie mało, żeby się ścigać. Ale można
| się nauczyć odkręcania manetki do końca i palenia gum.

Tak się składa, że jestem czwarty w Europie i drugi w Polsce



W odkrecaniu manetki? Czy paleniu gum? ;]
Jest jakis ranking? Tzn ile ton gumy rocznie
jestes w stanie spalic?

Jacek.

got rice?
24 Mar 2001, 16:28
W odkrecaniu manetki? Czy paleniu gum? ;]
Jest jakis ranking? Tzn ile ton gumy rocznie
jestes w stanie spalic?



Wejdź na moja stronę lub stronę PZM
Dziadzia M
25 Mar 2001, 06:24




[...]
Jeśli byłby ktoś chętny z samochodem co jezdzi a nie tylko udaje, że jezdzi
to bardzo prosze, bedzie duzo zabawy i troszke adrenaliny, moze jakies male
zaklady? Moze kobiety sie troszke podnieca i bedzie ciepppllloo...



           ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Ten... tego... jesli z z tym masz klopoty to polecam Kamasutre...
Bedzie taniej, bezpieczniej, no i spalinami nie bedzie capic... :-/
Robass
25 Mar 2001, 07:10

ale reszta organów poza wątrobą jest ok ?



Nie wiem ,idz sie zbadaj.
Nara
Robass

Jacek Krzyzanowski
25 Mar 2001, 17:01

W odkrecaniu manetki? Czy paleniu gum? ;]
Jest jakis ranking? Tzn ile ton gumy rocznie
jestes w stanie spalic?



Co, gul podskoczyl ???
Jest taki ranking - Motocyklowe Mistrzostwa Polski (kiedys Polonia Cup)...
Poszukaj sobie, sprawdz klasyfikacje, zimny kopresik na rozpalone czolo i
ochlon.
Potem pisz.

P.S.
O jaka manetke ci chodzi ? I czym bys chcial ja odkrecac ?
Tu sie mowi o szybkiej jezdzie, a nie o zawodach mechanikow ze srubokretem.

Wojtek Jakóbczyk
26 Mar 2001, 03:24



(cut!)

To jest Twin Turbo więc od razu nie ma poweru na maxa a tak w ogóle to
czym
jezdzisz skoro miałeś chętkę na Z lady ale jesteś pod pantoflem...



Ja? Ja jestem paskudnym luksusowym pantoflarzem, więc wystarczy mi 211HP i
automatyczna skrzynia z czterodrzwiową budą. Jakoś bardziej cenię ciszę i
spokój w samochodzie niż posiadanie jeta pod maską. Been there, done that i
już mi starczy. A różnica między 6 sekund 80-120 a 5 sekund już mnie nie
jara... :-)

Mikolaj.
26 Mar 2001, 06:08
Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:

Istnieje więc wysokie prawdopodobieństwo, że na 29 lat skończysz...



Hmmm

| scigam sie na motocyklach od 1998 (w 98 kupiłem pierwszy motocykl), lubie
| bardzo szybkie samochody, im niższy, szerszy tym lepszy...KM na maxa
| ofcourse
Dwa sezony na motocyklu to IMHO paskudnie mało, żeby się ścigać. Ale można
się nauczyć odkręcania manetki do końca i palenia gum.



Niektórzy mają talrent to ścigania.
inni mają tylko do pyskówek i zadroszczenia....

Wojtek Jakóbczyk
26 Mar 2001, 06:38




(Cut!)

| Dwa sezony na motocyklu to IMHO paskudnie mało, żeby się ścigać. Ale
można
| się nauczyć odkręcania manetki do końca i palenia gum.

Niektórzy mają talrent to ścigania.
inni mają tylko do pyskówek i zadroszczenia....



Inni za to leczą swoje kompleksy pouczaniem. IMHO w ściaganiu się potrzeba
tyle samo talentu, co rozsądku. Królowie kawaleryjskich startów spod świateł
i ajatollachowie luftbrandzlungu kierujący głównie na prostych, bo zakręt
trudna rzecz, tym ostatnim się nie wykazują, też IMHO, od razu dodam. Ale
nikomu nie wzbraniam wymontowywania rozumu przed jazdą - byle się we mnie
nie władował.

Mikolaj.
26 Mar 2001, 08:10
Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:

| Niektórzy mają talrent to ścigania.
| inni mają tylko do pyskówek i zadroszczenia....
Inni za to leczą swoje kompleksy pouczaniem. IMHO w ściaganiu się potrzeba



Tak jest.

tyle samo talentu, co rozsądku. Królowie kawaleryjskich startów spod świateł



Tak jest.

i ajatollachowie luftbrandzlungu kierujący głównie na prostych, bo zakręt
trudna rzecz, tym ostatnim się nie wykazują, też IMHO, od razu dodam. Ale



tym, tzn. czym rozsądkiem?
A IMHO po prostu nie umieja jeździć.

nikomu nie wzbraniam wymontowywania rozumu przed jazdą - byle się we mnie
nie władował.



ja w zasadzie też. Z tym, że gość jest na prawde wicemistrzem Polski.

Wojtek Jakóbczyk
26 Mar 2001, 08:40




(cut!)

| i ajatollachowie luftbrandzlungu kierujący głównie na prostych, bo zakręt
| trudna rzecz, tym ostatnim się nie wykazują, też IMHO, od razu dodam. Ale

tym, tzn. czym rozsądkiem?
A IMHO po prostu nie umieja jeździć.



IMHO również. I nie mają rozsądku, żeby się z tym nie reklamować. A jak
czytam "może jakieś wyścigi na prostej, bo nie spotkałem dawno godnego
przeciwnika", to przypominam sobie raczej jakiego typu goście bawią się w
takie rzeczy w Stanach (a doświadczeń w tej kwestii mam trochę), i do zbyt
tęgich intelektualistów to oni nie należeli, wręcz przeciwnie.

| nikomu nie wzbraniam wymontowywania rozumu przed jazdą - byle się we mnie
| nie władował.

ja w zasadzie też. Z tym, że gość jest na prawde wicemistrzem Polski.



No a tego po wicemistrzu bym się nie spodziewał. Widzisz, zdarzyło mi się
spotkać paru (również wice-) mistrzów świata a nie naszego lokalnego
podwórka w branży sportów motorowych właśnie. To są faceci z wielką klasą,
którzy rozróżniają między torem a ulicą. Goście, którzy nie czekają na
udowodnienie kto lepszy na byle skrzyżowaniu, nie epatują ilością koni w
swoich osobistych samochodach, nie dają do zrozumienia, że umiejętność
deptania na gaz jest drogą do prowadzenia przez nich życia erotycznego. Są
tak świadomi tego, że stwarzanie minimalnego zagrożenia albo ryzykowanie
kłopotów z policją/ubezpieczalnią/kolegium może oznaczać koniec ich kariery,
że takie numery są dla nich kompletną abstrakcją.
A wicemistrz (i to nie jest personalna uwaga, tylko ogólna) który ma ochotę
na traffic light race nie jest dla mnie facetem z klasą. Sorry. To taki sam
ajatollach wiesz czego jak palący gumę na czerwonym świetle dres ze starego
BMW (którego pozdrawiam i mam nadzieję, że patrol, na który go wypuściłem w
piątek, dał mu co najmniej 500 PLN).

Mikolaj.
26 Mar 2001, 11:02
Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:

| nikomu nie wzbraniam wymontowywania rozumu przed jazdą - byle się we mnie
| nie władował.
| ja w zasadzie też. Z tym, że gość jest na prawde wicemistrzem Polski.
No a tego po wicemistrzu bym się nie spodziewał. Widzisz, zdarzyło mi się
spotkać paru (również wice-) mistrzów świata a nie naszego lokalnego
podwórka w branży sportów motorowych właśnie. To są faceci z wielką klasą,
którzy rozróżniają między torem a ulicą. Goście, którzy nie czekają na



OK. nie spojrzałem na to w tych kategoriach.
W sumie masz rację - ulice w zasadzie nie są od wyścigów.

A wicemistrz (i to nie jest personalna uwaga, tylko ogólna) który ma ochotę
na traffic light race nie jest dla mnie facetem z klasą. Sorry. To taki sam



Nie patrzyłem na to od tej strony.
Ale po zastanowieniu się stwierdzam, ze masz troche racji.

Z tym, że u nas niestety nie ma żadnego obiektu
gdzie w miare bezpiecznie można się pościgac.
Na motocyklu owszem - Tor Poznań.
A samochodem?

ajatollach wiesz czego jak palący gumę na czerwonym świetle dres ze starego
BMW (którego pozdrawiam i mam nadzieję, że patrol, na który go wypuściłem w
piątek, dał mu co najmniej 500 PLN).



Za palenie gumy? Nie sądzę.

got rice?
26 Mar 2001, 12:00

No a tego po wicemistrzu bym się nie spodziewał.



To się nazywa mieć trochę luzu i nie chodzić z nosem do góry, ja jestem
wyluzowany na maxa i znam kilku gości co się ścigają na prostej w US i nie
są to prymitywy jak sugerujesz lecz wykształceni i bogaci goście, żeby
zrobić auto 800 HP to trzeba mieć kasę a żeby mieć kasę trzeba mieć coś w
głowie (zazwyczaj).

Widzisz, zdarzyło mi się
spotkać paru (również wice-) mistrzów świata a nie naszego lokalnego
podwórka w branży sportów motorowych właśnie. To są faceci z wielką klasą,
którzy rozróżniają między torem a ulicą. Goście, którzy nie czekają na
udowodnienie kto lepszy na byle skrzyżowaniu, nie epatują ilością koni w
swoich osobistych samochodach, nie dają do zrozumienia, że umiejętność
deptania na gaz jest drogą do prowadzenia przez nich życia erotycznego. Są
tak świadomi tego, że stwarzanie minimalnego zagrożenia albo ryzykowanie
kłopotów z policją/ubezpieczalnią/kolegium może oznaczać koniec ich
kariery,
że takie numery są dla nich kompletną abstrakcją.



Nie sądzę abyś spotkał, przytocz nazwiska o kim mówisz bo sądzę że
troszeczkę bujasz w obłokach i twoja opinia opiera się raczej na
przeczytanych artykułach, które rzeczywiście kreują tych gości na takich
good boys ale to jest marketing sponsorów.
Ja poznałem np. Rossi'ego, Kenny Robert'sa na torze w Brnie, były wyścigi GP
tydzień po Mistrzostwach Polski i wyobraź sobie, że są to wyluzowani na maxa
kolesie, którzy bajerują i podrywają laski na potęgę. Oprócz motocykli
mieliśmy właśnie wspólne tematy: girls & sport cars & fast rides on the
streets.

A wicemistrz (i to nie jest personalna uwaga, tylko ogólna) który ma
ochotę
na traffic light race nie jest dla mnie facetem z klasą. Sorry.



The gustibus est non disputandum, wcale mi nie zależy na Twoim uwielbieniu,
moim zdaniem brakuje Ci luzu lub kreujesz się na odpowiedzialnego kierowcę

To taki sam
ajatollach wiesz czego jak palący gumę na czerwonym świetle dres ze
starego
BMW (którego pozdrawiam i mam nadzieję, że patrol, na który go wypuściłem
w
piątek, dał mu co najmniej 500 PLN).



Co jest złego w paleniu gumy na światłach? Gość ma fantazję i kasę na nowe
opony - jego sprawa, a może dbasz o środowiska?

dink
26 Mar 2001, 13:06
jest czas na kobiety i jest czas na szybkie samochody - zapewniam, że jedno
od drugiego się na tyle różni, że warto mieć obie te przyjemności...
Magdalena W.
26 Mar 2001, 14:26

Ja poznałem np. Rossi'ego, Kenny Robert'sa na torze w Brnie,
były wyścigi GP
tydzień po Mistrzostwach Polski i wyobraź sobie, że są to
wyluzowani na maxa
kolesie, którzy bajerują i podrywają laski na potęgę. Oprócz
motocykli
mieliśmy właśnie wspólne tematy: girls & sport cars & fast rides



on the streets.
Mialam sie nie odzywac w tym watku... ale nie wytrzymam.
Piotrze - ja Ci niczego nie zazdroszcze, jako kobieta mam do
calej sprawy motocykli, sciganctwa itp. zupelnie inne podejscie.
Ale powiem jedno - uwazam, ze drogi publiczne, na ktorych z
definicji moze i ma prawo pojawic sie praktycznie kazdy, _nie_
sluza _ do_wyscigow. Zamkniete tory tak. Droga czy ulica, ktora
specjalnie w tym celu zamkniecie i zabezpieczycie przed dostepem
osob trzecich - prosze bardzo. Ale bierz w swoich szalenstwach,
byc moze bardzo widowiskowych, poprawke na to, ze Twoim
obowiazkiem jest rowniez nie narazanie innych uczestnikow ruchu
na niebezpieczenstwo.

Pozdrawiam
Magda

| A wicemistrz (i to nie jest personalna uwaga, tylko ogólna)
który ma
ochotę
| na traffic light race nie jest dla mnie facetem z klasą.
Sorry.

The gustibus est non disputandum, wcale mi nie zależy na Twoim
uwielbieniu,
moim zdaniem brakuje Ci luzu lub kreujesz się na



odpowiedzialnego kierowcę

| To taki sam
| ajatollach wiesz czego jak palący gumę na czerwonym świetle
dres ze
starego
| BMW (którego pozdrawiam i mam nadzieję, że patrol, na który go
wypuściłem
w
| piątek, dał mu co najmniej 500 PLN).

Co jest złego w paleniu gumy na światłach? Gość ma fantazję i
kasę na nowe
opony - jego sprawa, a może dbasz o środowiska?

--
Pozdrawiam
Piotrek Dobrowolski  R1 (Yamaha Aral Team) Nissan300ZXTT467HP
Salon Motocyklowy "MotoNinja" http://www.motoninja.pub.pl



Dziadzia M
27 Mar 2001, 00:40

To się nazywa mieć trochę luzu i nie chodzić z nosem do góry, ja jestem
wyluzowany na maxa i znam kilku gości co się ścigają na prostej w US i nie
są to prymitywy jak sugerujesz lecz wykształceni i bogaci goście, żeby
zrobić auto 800 HP to trzeba mieć kasę a żeby mieć kasę trzeba mieć coś w
głowie (zazwyczaj).
[...]
Ja poznałem np. Rossi'ego, Kenny Robert'sa na torze w Brnie, były wyścigi GP
tydzień po Mistrzostwach Polski i wyobraź sobie, że są to wyluzowani na maxa
kolesie, którzy bajerują i podrywają laski na potęgę. Oprócz motocykli
mieliśmy właśnie wspólne tematy: girls & sport cars & fast rides on the
streets.
[...]
moim zdaniem brakuje Ci luzu lub kreujesz się na odpowiedzialnego kierowcę
[...]
Co jest złego w paleniu gumy na światłach? Gość ma fantazję



A ja zapytam retorycznie - czy to poza (easy rider), filozofia
zyciowa czy jezdzenie z duza predkoscia bez kasku (podcisnienie
w uszach... )... :-/
Lechu P.
27 Mar 2001, 01:32

| No a tego po wicemistrzu bym się nie spodziewał.

To się nazywa mieć trochę luzu i nie chodzić z nosem do góry, ja jestem
wyluzowany na maxa i znam kilku gości co się ścigają na prostej w US i nie
są to prymitywy jak sugerujesz lecz wykształceni i bogaci goście,



Oczywiscie. Toz to normalna rzecz. Wiele razy widzialem bardzo
wyksztalconych i
bogatych gosci scigajacych sie na prostej w Urzedzie Skarbowym...

Ja poznałem np. Rossi'ego, Kenny Robert'sa na torze w Brnie, były wyścigi
GP
tydzień po Mistrzostwach Polski i wyobraź sobie, że są to wyluzowani na
maxa
kolesie, którzy bajerują i podrywają laski na potęgę.



Wow. Przekonales mnie. Zrywam dzis ze sciany plakat z Britnej Swirs - jak
bys mogl
podeslac mi duze zdjecia moich nowych idoli...

| A wicemistrz (i to nie jest personalna uwaga, tylko ogólna) który ma
ochotę
| na traffic light race nie jest dla mnie facetem z klasą. Sorry.

The gustibus est non disputandum, wcale mi nie zależy na Twoim
uwielbieniu,
moim zdaniem brakuje Ci luzu lub kreujesz się na odpowiedzialnego kierowcę



Odpowiedzialny kierowca nie toleruje zadnych luzow, zwlaszcza w ukladzie
kierowniczym

Wojtek Jakóbczyk
27 Mar 2001, 03:12




(cut!)

Z tym, że u nas niestety nie ma żadnego obiektu
gdzie w miare bezpiecznie można się pościgac.
Na motocyklu owszem - Tor Poznań.
A samochodem?



Na Torze Poznań właśnie - osobiście ujeżdżałem tam kilka aut w celach
ćwiczebnych, i chyba dzięki temu jeszcze żyję, bo zdążyłem dach zaliczyć
tamże, i łagodnie hamując dachem przesunąć po trawie, a nie wyrżnąć na
drodze w jakieś drzewo (jak się okazało, Peugeot 306, którego wtedy
skasowaliśmy, miał kompletnie walniętą geometrię podwozia - raczej
nieprzyjemny epizod w karierze "sprowadzacza", który nam go sprzedał).

| ajatollach wiesz czego jak palący gumę na czerwonym świetle dres ze
starego
| BMW (którego pozdrawiam i mam nadzieję, że patrol, na który go wypuściłem
w
| piątek, dał mu co najmniej 500 PLN).

Za palenie gumy? Nie sądzę.



Nie - on lewy pas (tylko skręt w lewo), ja prawy (prosto albo w prawo), on
grzeje opony na czerwonym (guma śmierdzi), więc ja wrzucam "N" i daję mu
posłuchać sześciu garów, zapala się żółte, więc stoję sobie dalej i
uśmiecham się, on startuje i wali prosto - również prosto na radiowóz.

Wojtek Jakóbczyk
27 Mar 2001, 04:05

wyluzowany na maxa i znam kilku gości co się ścigają na prostej w US i nie
są to prymitywy jak sugerujesz lecz wykształceni i bogaci goście, żeby
zrobić auto 800 HP to trzeba mieć kasę a żeby mieć kasę trzeba mieć coś w
głowie (zazwyczaj).



Ja też znam kilku gości, którzy się "ścigają" na prostej w US - i wierz mi,
że wywalenie $1000 na pierdoły w silniku i $800 na nitro specjalnie ich nie
złamało - nawet jak na fakt, że to w latynoskiej dzielnicy. Naprawdę żaden
problem. Zresztą spójrz na polskie ulice, albo do gazetek "tuningowych" -
albo szaleństwo wielkich skrzydeł (np posiadacze FWD, którzy zakładają sobie
płetwy na tył - na pewno im to pomaga w przeniesieniu trakcji na przednie
koła), albo podbijanie mocy silników w wyżyłowanych bejcach - takich o
których piszesz, facetów z wykształceniem i pieniędzmi, którzy tuningują
sobie serio samochody, raczej u nas za dużo nie ma, wręcz mogę zaryzykować
stwierdzenie, że większość z nich czytuje tą grupę, albo jest czytającym
znana.
Nie sugeruję prymitywu - prymityw raczej nie bardzo wie co z samochodem
zrobić, żeby miał kopa. Sugeruję brak rozumu.
Co do luzu, zasadniczo staram się unikać luźnych gości na drodze - bo jeśli
on ma luz i jest mu wszystko jedno, że wyprzedzając na czołówkę zmusza mnie

za luksus jego luzu. A jeżdżę trochę więcej niż średnia krajowa i mogę ci
powiedzieć, że takich luźnych jest sporo. Nie wiedzieć czemu, większość w
jakich pseudosportowych wózkach.

Nie sądzę abyś spotkał, przytocz nazwiska o kim mówisz bo sądzę że
troszeczkę bujasz w obłokach i twoja opinia opiera się raczej na
przeczytanych artykułach, które rzeczywiście kreują tych gości na takich
good boys ale to jest marketing sponsorów.



No comment. Od pierwszego GP F1 na które zostałem zaproszony (Węgry 1995)
zdążyłem poznać Schumachera, Panisa  Hakkinena, Villeneuve'a. W Stanach
byłem na dwóch wyścigach w boxie ś.p. Dale'a Earnhardt'a. Myślę, że mam
jakotakie rozeznanie.

Ja poznałem np. Rossi'ego, Kenny Robert'sa na torze w Brnie, były wyścigi
GP
tydzień po Mistrzostwach Polski i wyobraź sobie, że są to wyluzowani na
maxa
kolesie, którzy bajerują i podrywają laski na potęgę. Oprócz motocykli
mieliśmy właśnie wspólne tematy: girls & sport cars & fast rides on the
streets.



Każdy ma jakiś tam sposób na kształtowanie swojego życia erotycznego. Ja
wychodzę z założenia, gdybym popisywał się na ulicy, nie oglądałyby mnie
panny z  interesującej mnie grupy społecznej.

| A wicemistrz (i to nie jest personalna uwaga, tylko ogólna) który ma
ochotę
| na traffic light race nie jest dla mnie facetem z klasą. Sorry.

The gustibus est non disputandum, wcale mi nie zależy na Twoim
uwielbieniu,
moim zdaniem brakuje Ci luzu lub kreujesz się na odpowiedzialnego kierowcę



Daleko mi od uwielbienia. Możesz być i championem galaktyki, ale idiotyczne
zachowania na publicznej drodze nadadzą ci tylko etykietkę "idioty".
Zapewniam cię, że nie brakuje mi luzu, natomiast cieszę się, że nie muszę go
prezentować na innych uczestnikach ruchu. Nie mam co się kreować na
odpowiedzialnego kierowcę, bo przez ostatnie 10 lat to we mnie wjeżdżali, a
nie ja w kogoś. Przemieszczam się z prędkościami wybitnie przekraczającymi
dozwolone, ale chwała Bogu nie stworzyłem jeszcze zagrożenia. Natomiast
będąc mieszkańcem Boydrome'owa, widziałem i znam naprawdę dziesiątki kolesi,
którzy ciężki szmal wpakowali w swoje wózki, w celach zabawy o jakiej
wspominałeś w pierwszym liście, i dla nikogo się to dobrze nie skończyło.

Co jest złego w paleniu gumy na światłach? Gość ma fantazję i kasę na nowe
opony - jego sprawa, a może dbasz o środowiska?



To złego, że mi śmierdzi, a nie lubię przełączać na obieg wewnętrzny. Jego
wolność do palenia gum kończy się tam, gdzie zaczyna moje prawo do
oddychania nieśmierdzącym powietrzem. A jeśli chodzi o dbanie o środowisko -
nie wyrzucam papierków przez okna i staram się oszczędzać wodę, czy w jakiś
sposób grzeszę?

Maciek Gawroński
27 Mar 2001, 04:24

| Dwa sezony na motocyklu to IMHO paskudnie mało, żeby się ścigać. Ale można
| się nauczyć odkręcania manetki do końca i palenia gum.

| Tak się składa, że jestem czwarty w Europie i drugi w Polsce

W odkrecaniu manetki? Czy paleniu gum? ;]
Jest jakis ranking? Tzn ile ton gumy rocznie
jestes w stanie spalic?

Jacek.



ROTFL!!!!!!!!!!!!!!!!!! :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Dawno już tak się nie uśmiałem!!!!!!!!!!! :)))))))))))))
Dzięki jprz!!!!!

Pozdr.
Maciek
(nissan sunny N13 1.6SLX '88r.)
Grodzisk Maz.
--
Wysłano poprzez serwis edys.pl - http://www.edys.pl/
Archiwum grupy http://pl.misc.samochody.edys.pl

Mikolaj.
27 Mar 2001, 06:12
Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:

Na Torze Poznań właśnie - osobiście ujeżdżałem tam kilka aut w celach



A nie wiesz czy tam jeszcze można sie samochodem wybrać?

ćwiczebnych, i chyba dzięki temu jeszcze żyję, bo zdążyłem dach zaliczyć
tamże, i łagodnie hamując dachem przesunąć po trawie, a nie wyrżnąć na
drodze w jakieś drzewo (jak się okazało, Peugeot 306, którego wtedy
skasowaliśmy, miał kompletnie walniętą geometrię podwozia - raczej
nieprzyjemny epizod w karierze "sprowadzacza", który nam go sprzedał).



znaczy co? Zwrócił kasę????

Dziadzia M
27 Mar 2001, 06:19

Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:
| Na Torze Poznań właśnie - osobiście ujeżdżałem tam kilka aut w celach

A nie wiesz czy tam jeszcze można sie samochodem wybrać?



Wiesc gminna niesie, ze nie mozna po przeprowadzeniu
sie dwoch dusz do krainy wiecznej jazdy... :-/

got rice?
27 Mar 2001, 06:33
Ciach

sorry ale jestem pozbawiony argumentów. Także się poddaje  - nie mam czasu.

Mój pierwszy list bul pol zartem pol serio. A na ulicach jeżdżę wolno tylko
czasami zapier...  Jesli chodzi o wyscigi na prostej to nie robi sie tego o
12 w poludnie tylko w nocy, takze zagrozenie jest minimalne.

I tak nadal uważam, że nie masz luzu

got rice?
27 Mar 2001, 06:40

No comment. Od pierwszego GP F1 na które zostałem zaproszony (Węgry 1995)
zdążyłem poznać Schumachera, Panisa  Hakkinena, Villeneuve'a. W Stanach
byłem na dwóch wyścigach w boxie ś.p. Dale'a Earnhardt'a. Myślę, że mam
jakotakie rozeznanie.



No to jesteś wielkim szczęściarzem ale jakoś nadal mam wątpliwości może
będziesz uprzejmy mi je rozwiać. Jeśli chodzi o Schumachera to czy nadal
twierdzisz, że ten gość jeździ wolno po ulicy? nie lubi kobiet? itd... Tylko
proszę bez kitu bo Znam stajnie Shell ' a dość dobrze.

Wojtek Jakóbczyk
27 Mar 2001, 06:55




(cut!)

| Na Torze Poznań właśnie - osobiście ujeżdżałem tam kilka aut w celach

A nie wiesz czy tam jeszcze można sie samochodem wybrać?



Móc można, z tym, że trzeba się dogadać w biurze Toru - bardziej "wyczynowo"
jeździłem samochodami parę lat temu i wtedy na skutek znajomości z KJSów
udawało się załatwić takie jazdy - notabene tor jest w sumie całkiem zajęty,
więc trzeba być przygotowanym np. na poranne wstawanie... Poza tym -
oficjalnie tam jest nakaz chyba 20 km/h - a do szybszej jazdy trzeba mieć
obstawę karetka + ratownictwo techniczne, ale to "oficjalnie"...

| nieprzyjemny epizod w karierze "sprowadzacza", który nam go sprzedał).

znaczy co? Zwrócił kasę????



Goniliśmy się z klientem chyba osiem miesięcy. Peugeota (306 3D, 2.0)
kupiliśmy, żeby wywalić tapicerkę, wspawać do niego klatkę i mieć fajne auto
na następny sezon - koleś oferował się, że ściąga dowolne auto z Zachodu,
"nie walone", albo "porysowane" więc dostał połowę kasy i rzeczywiście z
Francji przywiózł. Auto dobrze wyglądało, fajnie szło, więc po obejrzeniu
zdjęć (rzeczywiście, urwany miał raptem spoiler pod przednim zderzakiem i
potłuczone halogeny), parudziesięciu kilometrach jazd próbnych po polnych
drogach i szybkim przeglądzie w warsztacie - położyliśmy na stół resztę.
Po dachowaniu okazało się w serwisie Peugeot, w którym zastanawialiśmy się,
czy to remontować czy nie, że założone było tam zawieszenie od wersji 1.4 -
kompletnie nie pasujące do tego egzemplarza i dość perfidnie, bo w mało
widoczny sposób, usztywnione. Więc był już powód, żeby ścigać gościa.
Serwisanci doszli do wniosku, że auto przy bardzo dużej prędkości skosiło
jakąś niewysoką przeszkodę - krawężnik, jakieś badziewie na autostradzie,
coś w tym stylu.
A złomując autko i oddając próbne tablice dowiedzieliśmy się, że jest
sprowadzone "z pominięciem procedur celnych" - innymi słowy na lewe numery.
Oczywiście cło mieliśmy zapłacić my (a już ponad 10000 DM wsadziliśmy w to
auto i miało być "pod klucz").
Najpierw osobiście, potem z policją, potem z adwokatem, potem znowu
osobiście... W końcu udało się wyrwać kasę, ale wolę nie przejeżdżać przez
pewną wioskę w okoliach Śremu.

Wojtek Jakóbczyk
27 Mar 2001, 06:58



(cut!)

I tak nadal uważam, że nie masz luzu



Katon się znalazł :-) Mam, nawet w nadmiarze. Ale nie na ulicy i nie, kiedy
ktoś we mnie wjeżdza swoim nadmiarem.

Wojtek Jakóbczyk
27 Mar 2001, 07:07

1995)
| zdążyłem poznać Schumachera, Panisa  Hakkinena, Villeneuve'a. W Stanach
| byłem na dwóch wyścigach w boxie ś.p. Dale'a Earnhardt'a. Myślę, że mam
| jakotakie rozeznanie.

No to jesteś wielkim szczęściarzem ale jakoś nadal mam wątpliwości może
będziesz uprzejmy mi je rozwiać.



Autostrada Wielkopolska to świetny sponsor. Reemtsma Polska też niezły.
Robią takie fajki, które reklamują się na McLarenach, przy okazji tak jak AW
będąc strategicznym partnerem mojej poprzedniej firmy.

Jeśli chodzi o Schumachera to czy nadal
twierdzisz, że ten gość jeździ wolno po ulicy? nie lubi kobiet? itd...
Tylko
proszę bez kitu bo Znam stajnie Shell ' a dość dobrze.



O ile zdążyłem podejrzeć, to nie rzucał się na pierwsze z brzegu ciało, tym
bardziej, że stan rodzinny mu nie pozwala. A co do jeżdżenia wolno - nie,
nie  przyjechał na tor swoim Ferrari. Za to w rozmowach dość mocno wspominał
o tym, że kieruje się głównie mózgiem, a nie jajami. I ewolucje na torze nie
mają tu nic do rzeczy.

Mikolaj.
27 Mar 2001, 08:12
Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:

A złomując autko i oddając próbne tablice dowiedzieliśmy się, że jest
sprowadzone "z pominięciem procedur celnych" - innymi słowy na lewe numery.
Oczywiście cło mieliśmy zapłacić my (a już ponad 10000 DM wsadziliśmy w to
auto i miało być "pod klucz").



Znaczy się kupując auto u takiego fraglesa można
sie nieźle naciąć.... :-((((

Najpierw osobiście, potem z policją, potem z adwokatem, potem znowu
osobiście... W końcu udało się wyrwać kasę, ale wolę nie przejeżdżać przez
pewną wioskę w okoliach Śremu.



Grunt, że dobrze sie skończyło.

Wojtek Jakóbczyk
27 Mar 2001, 08:54




(cut!)

| Oczywiście cło mieliśmy zapłacić my (a już ponad 10000 DM wsadziliśmy w
to
| auto i miało być "pod klucz").

Znaczy się kupując auto u takiego fraglesa można
sie nieźle naciąć.... :-((((



Można. Moja narzeczona kupowała swoją Celicę ST20 przez faceta z polecenia,
z referencjami, z opinią uczciwego fachowca. Wypatrzyła ją w Belgii, a
chodziło tylko o kogoś, kto to ściągnie, wyklepie, ocli i "firmuje". Układ
dogodny - 50% kasy na początek, 50% po tym jak oclony i naprawiony samochód
przejdzie przegląd rejestracyjny. To 100% miało wynosić niecałą połowę tego,
co w salonie (wtedy jakieś 40 tysięcy). Biorąc pod uwagę, że auto miało trzy
tygodnie i oryginalny przebieg 800km - superokazja.
Celica przyjechała wkrótce, z pogniecionymi zderzakiem i maską oraz
stłuczoną przednią szybą - Belg staranował nią jakieś spore zwierzę. Moja
najdroższa popełniła zasadniczy błąd i dała facetowi resztę kasy, "na
części". I koleś się rozpłynął. Samochód także. Po miesiącu nerwówy,
telefonów i jeżdżenia okazało się, że stoi "u szwagra" - tak pobity, jak
był, w dodatku już bez reflektorów. Szwagier nie chciał nawet gadać - dał
kluczyki, papiery i poszczuł psem, żeby zabierać auto teraz albo wcale. A
naprawiać to ani on, ani zainteresowany nie będą, no chyba że dostaną
jeszcze 10 tysięcy. Wzięła auto - co było robić. Miało byc tanio i dobrze, a
10 tysięcy skosił serwis Toyoty za 8 przednich lamp (okulary + kierunki +
halogeny), zderzak, maskę i szybę.

Ten sam koleś wykręcił numer, którego nie jestem w stanie zrozumieć -
ściągnał dla kogoś BMW M3 (E36 - pprzednia kasta, jeśli się mylę w
oznaczeniu, to sorry), miało być lekko stuknięte. Rewelacyjna cena, auto
było roczne i miało kosztować jakieś 40k PLN w całości - naprawione i
oclone. Kupujący położył mu całą sumę "bo części drogie". Skutek - BMW stało
rok i powoli znikały z niego części, aż wyszło z niego całe wnętrze - do
gołej blachy, tapicerka bagażnika się nie ostała. Na ten widok kupujący dał
facetowi jeszcze parę tysięcy, żeby móc zabrać auto, bo tamten mu
powiedział, że te części wyszły do jakichś magików, którzy "sprawdzają czy
są dobre i się nadają do użytku", a oni "też chcą swojego"...
Teraz od 8 miesięcy stoi w innym warsztacie, zainteresowany zdążył w nie w
międzyczasie wpakować prawie dużą bańkę - tapicerka, fotele, elementy
silnika, zawieszenie i powoli go to już nie bawi...

Naciągaczy jest mnóstwo, a czasem i tym uczciwszym może palma odbić...

Mikolaj.
27 Mar 2001, 12:21
Popatrzmy jak Wojtek Jakóbczyk zapodaje na pl.misc.samochody:
(ciach horror o sprowadzaczach)

Naciągaczy jest mnóstwo, a czasem i tym uczciwszym może palma odbić...



Że ludzie chociaż wstydu nie mają, żeby cos takiego robic....

got rice?
27 Mar 2001, 15:58

O ile zdążyłem podejrzeć, to nie rzucał się na pierwsze z brzegu ciało,
tym
bardziej, że stan rodzinny mu nie pozwala. A co do jeżdżenia wolno - nie,
nie  przyjechał na tor swoim Ferrari. Za to w rozmowach dość mocno
wspominał
o tym, że kieruje się głównie mózgiem, a nie jajami. I ewolucje na torze
nie
mają tu nic do rzeczy.



No to chyba pomyliłeś osoby bo o ile ja dobrz pamiętam to ochoczo rozmawiał
o pannach i komentował okoliczne laski, natomiast co do jazdy na ulicy
mówił, że jeździ szybciej od reszty i lubi czasmi sobie poszaleć jeśli nie
jest to zbyt ryzykanckie. Tylko, że to co dla niego jest ryzykanckie, dla
Ciebie jest abstrakcją.

A tak na marginesie to w jakim jestes wieku bo odnoszę wrażenie jakbym
wymieniał poglądy z moim ojcem. (Sorry Tato, Ty nie jesteś aż tak nie
wyluzowany.)

got rice?
27 Mar 2001, 16:12

Mialam sie nie odzywac w tym watku... ale nie wytrzymam.



Nie chcę być złośliwy ale dobrze byś zrobiła kobiety są do rodzenia dzieci
poza nielicznymi wyjątkami.

Piotrze - ja Ci niczego nie zazdroszcze, jako kobieta mam do
calej sprawy motocykli, sciganctwa itp. zupelnie inne podejscie.
Ale powiem jedno - uwazam, ze drogi publiczne, na ktorych z
definicji moze i ma prawo pojawic sie praktycznie kazdy, _nie_
sluza _ do_wyscigow.



Uważam, że mniejszym zagrożeniem jest wyścig na odcinku 1 km o 12 w nocy
aniżeli jazda palnta o 12 w południu.

Zamkniete tory tak. Droga czy ulica, ktora

specjalnie w tym celu zamkniecie i zabezpieczycie przed dostepem
osob trzecich - prosze bardzo. Ale bierz w swoich szalenstwach,
byc moze bardzo widowiskowych, poprawke na to, ze Twoim
obowiazkiem jest rowniez nie narazanie innych uczestnikow ruchu
na niebezpieczenstwo.



Nigdy nie spowodowałem wypadku a mam prawko od 13 lat i jexdziłem bardzo
dużo, bywało i tak, że w jednym tygodniu byłem dwa razy we Francji.

Dziadzia M
28 Mar 2001, 02:35


| Mialam sie nie odzywac w tym watku... ale nie wytrzymam.

| Nie chcę być złośliwy ale dobrze byś zrobiła kobiety są do rodzenia dzieci
| poza nielicznymi wyjątkami.

Widze, ze prawdziwy macho i seksista jestes...
Czy Twoj ekshibicjonizm motoryzacyjny odpowiada temu seksualnemu?
Czy b. dluga lista przerobek w Nissanie o egzotycznie brzmiacych
nazwach ma rowniez swoj odpowiednik w tych dokonanych na
najwazniejszym dla Ciebie organie? (wskazowka: nie mowie o mozgu) :-)



Mysle, ze got rice ma z tym problem (prokreacja) objawiajacy
sie w zaprezentowany sposob.... erekcja tylko na widok spa -
lonych... gum. ;-)))) Ale nie chce o tym porozmawiac... :-(((
Pewnie jestem zbyt malo "wyluzowany"... :-/

Boban
28 Mar 2001, 02:36

| Mialam sie nie odzywac w tym watku... ale nie wytrzymam.

Nie chcę być złośliwy ale dobrze byś zrobiła kobiety są do rodzenia dzieci
poza nielicznymi wyjątkami.



Widze, ze prawdziwy macho i seksista jestes...
Czy Twoj ekshibicjonizm motoryzacyjny odpowiada temu seksualnemu?
Czy b. dluga lista przerobek w Nissanie o egzotycznie brzmiacych
nazwach ma rowniez swoj odpowiednik w tych dokonanych na
najwazniejszym dla Ciebie organie? (wskazowka: nie mowie o mozgu) :-)

Wojtek Jakóbczyk
28 Mar 2001, 03:18

Nie chcę być złośliwy ale dobrze byś zrobiła kobiety są do rodzenia dzieci
poza nielicznymi wyjątkami.



Stary - osuwasz się... Może daj sobie trochę na wstrzymanie, bo ci
testosteron odbija...

got rice?
28 Mar 2001, 04:37
Czy Twoj ekshibicjonizm motoryzacyjny odpowiada temu seksualnemu?
Czy b. dluga lista przerobek w Nissanie o egzotycznie brzmiacych
nazwach ma rowniez swoj odpowiednik w tych dokonanych na
najwazniejszym dla Ciebie organie? (wskazowka: nie mowie o mozgu) :-)



Nazwy nie sa egzotyczne lecz angielskie, proponuje uczyc sie jezykow obcych
to bedziesz rozumiec co oznaczaja.

Widzę, że brakuje argumentow wiec posuwasz sie do wulgarnych sugestii.
Sadze, ze Twoj poziom mowi sam za siebie. Natomiast moje wyksztalcenie
swiadczy, ze moim najwazniejszym organem jest mozg.

Sugeruje podpisywac posty, tego wymaga dobre wychowanie.

got rice?
28 Mar 2001, 04:50

Stary - osuwasz się... Może daj sobie trochę na wstrzymanie, bo ci
testosteron odbija...



Nie to tylko taki żarcik, który spowodował to co mial spowodowac. Widzisz ja
lubie sobie czasami pomanipulowac ludzmi. Ot takie hobby.

Boban
28 Mar 2001, 05:01

| Czy Twoj ekshibicjonizm motoryzacyjny odpowiada temu seksualnemu?
| Czy b. dluga lista przerobek w Nissanie o egzotycznie brzmiacych
| nazwach ma rowniez swoj odpowiednik w tych dokonanych na
| najwazniejszym dla Ciebie organie? (wskazowka: nie mowie o mozgu) :-)
Nazwy nie sa egzotyczne lecz angielskie, proponuje uczyc sie jezykow obcych
to bedziesz rozumiec co oznaczaja.



Troche znam angielski ale to Le Mans uznalem za egzotyczne.

Widzę, że brakuje argumentow wiec posuwasz sie do wulgarnych sugestii.



Argumentow to brakuje Tobie skora na wypowiedz Magdy odpowiedziales w
tak prostacki sposob. Mowie o zacytowanym przeze mnie fragmencie.

Sadze, ze Twoj poziom mowi sam za siebie.



A scislej: moje wypowiedzi swiadcza o mnie. Nie martwie sie o to.
Ale to jest miecz obosieczny: Twoje wypowiedzi swiadcza tez o Tobie.  

Natomiast moje wyksztalcenie

swiadczy, ze moim najwazniejszym organem jest mozg.



A Twoje wypowiedzi wrecz odwrotnie.

Sugeruje podpisywac posty, tego wymaga dobre wychowanie.



Ja jestem po prostu taki wyluzowany :-)
Ale zgodnie z zyczeniem:

Wojtek Jakóbczyk
28 Mar 2001, 05:02

| testosteron odbija...

Nie to tylko taki żarcik, który spowodował to co mial spowodowac. Widzisz
ja
lubie sobie czasami pomanipulowac ludzmi. Ot takie hobby.



Nie umiałbyś rozróżnić manipulacji od prowokacji nawet gdyby ta ostatnia
stanęła za tobą i kopnęła cię w tyłek. Wmanipulować, to sam się
wmanipulowałeś i grupa ma ciebie (zgodnie z rzeczywistością, czy nie? No,
koteczku?) za luftbrandzlującego matoła. A prowokacja - jak każda tak i ta
twoja - pocieszna. Prezentujesz konsekwentnie poziom dorobionego drecha,
więc jakoś nie mam złudzeń, żeby było inaczej. Wiem, wiem, "mgr inż". To o
niczym niestety nie świadczy.

Wojtek 'Elias' Wosiak
28 Mar 2001, 05:20

Nie to tylko taki żarcik...



Noooo... żarty to masz na poziomie :-(
Dziadzia M
28 Mar 2001, 05:22

| Stary - osuwasz się... Może daj sobie trochę na wstrzymanie, bo ci
| testosteron odbija...

Nie to tylko taki żarcik, który spowodował to co mial spowodowac. Widzisz ja
lubie sobie czasami pomanipulowac ludzmi. Ot takie hobby.



ROTFL !
"manipulowac to trzeba *umic*"...

Lechu P.
28 Mar 2001, 05:38

[...]
. Natomiast moje wyksztalcenie

swiadczy, ze moim najwazniejszym organem jest mozg.



Zalewasz ?!! Jestes specjalista od zwyrodnienia gabczastego :-O !!!

got rice?
28 Mar 2001, 05:48
cytrynowy  Dziadzia M
===VTS(I) 2.0 16V====



co to jest?
Dziadzia M
28 Mar 2001, 06:18

| cytrynowy  Dziadzia M
| ===VTS(I) 2.0 16V====
co to jest?



Inteligentny i wyluzowany mgr inz i nie wie ??? :-/

Magdalena W.
28 Mar 2001, 11:43

| Mialam sie nie odzywac w tym watku... ale nie wytrzymam.

Nie chcę być złośliwy ale dobrze byś zrobiła kobiety są do



rodzenia dzieci poza nielicznymi wyjątkami.
Wiesz co, tym jednym tekstem udowodniles niezbicie, ze nie warto
z Toba o czymkolwiek rozmawiac. Zdaje sie ze doskonale
odzwierciedla Twoj stosunek do swiata i kobiet. Teraz rozumiem,
czemu musisz szpanowac na motorze zeby podrywac laski - bo
interesuje Cie ten typ kobiet, ktoremu to imponuje. Wspolczuc nie
bede, jestescie siebie nazwajem warci...

Magda

Nowy Seat Toledo
Fiat Punto (nowy)
CZY ZNAJDE TUTAJ PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ
Jaja sobie robia !!!!!
CAR OF THE YEAR
Nubira vs Opel Astra vs Fiat Brava vs Ford Escort
milosc na odleglosc
ostatni "etap" podrywania!!! - I randka
A ja jezdze powoli ....
automatyczne skrzynie biegow
Najwieksze buractwa na drodze....
Do fachowcow od silnikow
Spowiedz zlodzieja
Clarus czy Megane?
Jak ludzie zabezpieczają dzieci w samochodach
Katalog tematów z for dyskusyjnych @@ Strona Główna
Linki,